Posty

Wyświetlam posty z etykietą jajka

Wesołych Świąt

Obraz
 

Wesołych Swiąt

Obraz
 

Carbonara

Obraz
Mając dodatkową ekstra chwilę, dobre chęci oraz kilka składników, to mam coś dla Ciebie. Nawet bez doświadczenia, można łatwo oderwać się na chwilę od pośpiechu codziennego życia. Serio, serio. Nawet nie trzeba będzie szukać podcastów o medytacji i slow-life. A przy okazji można przenieść się w świat rozkosznych smaków. Zachęciłam? Zapraszam zatem na carbonarę. CARBONARA składniki: (dla 4 - 6 osób) 200g szynki westfalska 4 jajka 50g świeżo startego parmezanu 400 ml śmietany sól świeżo zmielony pieprz 500g makaronu wykonanie: W dużym garnku wypełnionym osolona wodą ugotować makaron al dente. Szynkę pokroić i podsmażyć na średnim ogniu, aż powstaną skwarki, nie przypalić. Odsączyć na ręczniku. Do miski wrzucić jajka, śmietanę oraz parmezan. Dobrze ubić. Masę śmietanowo - jajeczną wylać na patelnię i podgrzewać do momentu, aż lekko zgęstnieje. Następnie dodać skwarki i doprawić pieprzem do smaku. Odcedzony makaron przełożyć  do miski, wlać sos i ostrożnie oraz dokładnie wymieszać.

Ciasto z Earl Grey jak znalazł do kawy

Obraz
Jeżeli śniłaś/eś o cieście, to bardzo dobrze. Bo według sennika, taki sen zazwyczaj zwiastuje pozytywne wydarzenia. Możesz też się spodziewać miłych gości. Ale nawet, kiedy nie dojdzie do żadnej wizyty, nie ma co narzekać. Ciasto jest na tyle dobre i ciekawe w smaku, że znika nawet bez nadprogramowych zjadaczy. CIASTO Z EARL GREY składniki: 120g masła 100g cukru 2 jajka 140g mąki 3g proszku do pieczenia 2 torebki herbaty Earl Grey wykonanie : Masło utrzeć z cukrem. Następnie rozmieszać 2 jajka i dodać do masła z cukrem, połączyć. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wymieszać. Kiedy składniki połączą się na gładką masę, rozerwać torebki z herbatą i dodać do ciasta. Wymieszać. Blachę 18x6x9 wyłożyć papierem do pieczenia, a następnie przelać do niej przygotowane ciasto. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C ok 30 - 35 min. Po ostygnięciu można posypać cukrem pudrem. ```

Do kawy... drożdżówka

Obraz
DROŻDŻÓWKI Z SEREM składniki : 2 szklanki mąki  35 g masła 25 g świeżych drożdży 2 żółtka 11/2 szklanki ciepłego mleka 3 łyżki cukru 1/4 łyżeczka soli 1 łyżeczka esencji waniliowej nadzienie : 400g twarogu 1 żółtko  2 - 4 łyżki cukru cukier wanilinowy  wykonanie : Drożdże rozkruszyć w miseczce, dodać do nich 1 łyżkę cukru, 2 łyżki ciepłego mleka i łyżeczkę mąki. Zarobić zaczyn i zostawić do wyrośnięcia. Masło rozpuścić w mleku.  Żółtka dokładnie wymieszać z 2 łyżkami cukru. Przesiać do miski mąkę, dodać sól, utarte żółtka, zaczyn z drożdży i zamieszać. Wlać ciepłe mleko z rozpuszczonym masłem. Wyrobić ciasto na gładką, elastyczną masę, przykryć ściereczką  i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. godzinę. Powinno podwoić objętość. Twaróg zmielić, dodać cukier i cukier wanilinowy oraz żółtko i dokładnie wymieszać. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat delikatnie obsypany mąką, rozwałkować na prostokąt o grubości 3-4 mm. Wył...

Ciasto z jabłkami

Obraz
Ciasto jest idealne na niespodziewanych gości. Aktualnie żadnych nikt się nie spodziewa, no chyba, że lubi życie na krawędzi. Warto jednak być przygotowanym i poznać ten przepis. Teraz dla siebie, a w przyszłości (mam nadzieję, że niedalekiej) dla gości. A zatem... przygotuj kociołek, weź kilka jabłek i... CIASTO Z JABŁKAMI składniki : 3 jajka 1 łyżka octu 2 łyżki wody 3 łyżki oleju 1,5 szklanki mąki 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 3/4 szklanki cukru 1 kg jabłek wykonanie : Jabłka obrać, pokroić na ósemki i ułożyć na blaszce. Wszystkie składniki na ciasto zmiksować i wylać na ułożone jabłka. Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni C ok. 15-20 minut. Można posypać cukrem pudrem.

Wesołych Świąt

Obraz
Z okazji  Świąt Wielkanocnych składam serdeczne życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności. Niech ten świąteczny czas, tak inny niż zwykle, będzie dla wszystkich źródłem niegasnącej nadziei, doda sił w pokonywaniu trudności życia oraz motywacji, aby z optymizmem i ufnością patrzeć w przyszłość.

Racuchy

Obraz
"Wszystko, co naprawdę lubię jest albo niemoralne, albo nielegalne, albo tuczące" A. Woolicot RACUCHY NA KWAŚNYM MLEKU składniki: ok 2 szklanek kwaśnego mleka ok 1 1/2 szklank mąkipłaska łyżeczka proszku do pieczenia 3-4 łyżeczki cukru pudru starta skórka z pomarańczy 2 jajka olej do smażenia wykonanie: Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Do miski wrzucić 2 zółtka, dodać kwaśne mleko i zmiksować. Następnie dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, cukier oraz startą skórkę z pomarańczy (niekoniecznie, ale daje świetny aromat). Zmiksować do połączenia się składników. Następnie dodać ubite białka i delikatnie połączyć z ciastem. Teraz to już pozostało usmażyć racuchy. Podawać z dżemem, syropem klonowym, owocami itp. Esuivel

Galaretka drobiowa

Obraz
"J edzenie, picie, sen, miłość cielesna – wszystko z umiarem. " Hipokrates Tak się zastawiam, czy galaretka drobiowa to produkt uboczny rosołu, czy na odwrót. Wiem tylko, że przy nich trudno zachować umiar :) GALARETKI DROBIOWE składniki: 1 włoszczyzna 6 podudzi z kurczaka sól morska sos sojowy pieprz przyprawa do rosołu listek laurowy ugotowane na twardo jajka  groszek konserwowy czosnek żelatyna wykonanie: Włoszczyznę obrać, umyć i pokroić w słupki. Włożyć do garnka. Mięso dokładnie umyć i wrzucić do garnka. Następnie warzywa i mięso zalać wodą. Garnek wstawić na gaz, doprawić przyprawami i doprowadzić do zagotowania (ale nie pozwolić aby zawrzał). Kiedy rosół będzie już zaczynał się gotować zebrać powstałe szumowiny i zmniejszyć ogień pod garnkiem na tyle, aby rosół lekko "pykał". Po usunięciu szumowin, wrzucić pokrojoną drobniutko nać selera. Gotować do momentu, aż warzywa i mięso będą miękkie. Po ugotowaniu...

Święto przed świętami

Obraz
Ta opowiastka będzie o małym co nieco. Ale za chwilę. Wpierw o dużym co nieco. A zatem, nie tak dawno ukradziono mi godzinę. Jakiś cymbał wymyślił sobie, że zaoszczędzi godzinę na zużycie światła czyt. prądu. Nie wiem jakie są to oszczędności, skoro kiedy wstaję włączam światło, by nie poruszać się w ciemnościach (jeszcze tak będzie ok. miesiąca). Zresztą elektrownie zgodnie potwierdzają, że zużycie prądu wcale nie maleje. Zatem kto na tym zyskuje? Producenci kawy. No nic, a że to dobra używka nikt nie marudzi, tylko budzi się rano, parzy kawę, pije ją, na śniadanie je kawę, a po dojściu do pracy zaczyna od kawy. Tylko po to, by głowa się nie kiwała. O czym ja to? A tak. To było duże co nieco (spisek kawowy), a teraz o małym co nieco. Poobiednia kawa. Tak. Kawa! Kawa, kaweczka, kawusia. Tyle, że ona lubi towarzystwo. A tu nikogo nie ma. Niby mogłam wypić ją z mlekiem, ale... Nie ma to jak fotel, kawa i ciacho, że nie wspomnę o pilocie takim, który uciszy i zatrzyma wszystko wokół :) O ...

Jabłek nigdy za dużo

Obraz
Nie chciał Putin naszych jabłek? Jego strata. Część jabłek trafiła do mnie. Na pierwszy ogień jabłuszka przerobione zostały na mus. Ale jak poszalałam, to się wszystkim przejadł. Wstawiłam do lodówki czekając na zmiłowanie jakiegoś żarłoka. W końcu zaświtała mi myśl, żeby upiec szarlotkę. Wyjęłam blachę z upieczonym ciastem, żeby wystygło, abym mogła zrobić foty i zaproponować Wam trochę szaloną szarlotkę. Jakież było moje zdziwienie,  kiedy weszłam do kuchni. Blacha co prawda tam była, ale jej zawartość zniknęła. To co zostało nie zasługiwało na uwiecznienie... no chyba, że dla kryminalnych miejsca zbrodni. Jakieś takie poszarpane, jakby w pospiechu było krojone. No i co? Nie będzie wpisu na blogaska. Drama, drama... Ale chwilunia. Przecież Putin dalej nie chce naszych jabłek. No to co? Jak ta blondyna - oops i did it again :D Tym razem wydałam komunikat: minister zdrowia ostrzega skrytożerców szarlotka albo sprzątanie piwnicy.  Po sesji fotogr...

Ogrzać się można nie tylko w promieniach słońca...

Obraz
Wiecie co można robić, kiedy ma się wolne? Kiedy można zrobić absulotnie wszystko na co się ma ochotę? Walnąć na zieloną trawkę zdala od ludu pracującego i gdzieś gnających bez większego sensu. Leżeć na trawce, której nie zafajdał żaden pies z osiedla. Pachnącej. Bez przydrożnego ozonu. I tak leżeć i dawać się opromieniać słońcu. Ależ to piękne!  Albo ukryć się gdzieś w cichym kącie w domu, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Nastawię nastrojową płytę i wskoczę do łóżka z książką. I przez chwilę będę żyć cudzym życiem. Albo wskoczyć na rower. Pedałować na bezdroża, przedzierać się przez krzaczory. Pić wodę z żabami. Rozrywać zębami jesiotra w strumieniu. Spać pod gołym niebem... eee chyba trochę przyszalalam ;] Ech... Ale wiecie co? Nic z tych rzeczy. Usiadłam w kuchni włączyłam piekarnik. W tym upale to nawet przecież nie poczuję, nie? Pot powoli zaczął perlić się na czole. Co chwilę chustką ścierałam pot i patrzyłam jak zauroczona we wnętrze piekielnika tfu... piekarn...

Bo zielono mi

Obraz
Kolor zielony jest kolorem natury, a głównym znaczeniem tej barwy jest równowaga. Podobno przebywanie wśród zieleni uspokaja. Mało tego, jeszcze regeneruje siły witalne. Jest to też kolor nadziei i z taką właśnie nadzieją wzięłam się za upieczenie zielonych babeczek. Równowaga we mnie była, bo paćka na babeczki zielenią biła po oczach to i  robota szła bardzo sprawnie. Co prawda nie wiedziałam, co też wyjdzie mi z tego wypieku, ale... z wielką nadzieją czekałam na wynik. I oto moja wiara w zieleń została nagrodzona, bo babeczki wyszły pierwsza klasa. Muszę przyznać znawcom barw, że faktycznie daje on uczucie spełnienia:)                         BABECZKI SZPINAKOWE składniki: 450 g - szpinaku mrożonego rozdrobnionego 3 jajka 1⅓ szklanki – cukru pudru 1⅓ szklanki - oleju 1/3 mąki ryżowej i 1 szklanka mąki bezglutenowej 2 łyżeczki - proszku do pieczen...

Banał, ale wart grzechu

Obraz
       Naleśniki znane są praktycznie pod każdą szerokością geograficzną (choć zapewne inną nazwę noszą:). Włosi uzurpują sobie prawa autorskie do tego smacznego wynalazku. Podobno Katarzyna Medycejska poślubiając francuskiego króla zatachała je z Florencji do Francji. Takie wiano wniosła? Było nie było, tajemny przepis również jest coś wart, ale w tamtych czasach nie o niego pewnie chodziło :D Zresztą ten spór pozostawmy innym. Niech dalej debatują i dociekają kto śmiał usmażyć "placuszka" i nie zostawić na ten temat żadnej informacji. Historycy by odsapnęli, a przede wszystkim sprawa byłaby jasna. Wniosek nasuwa się jedynie taki, że usmażył go ktoś, kto nie przykładał dużej wagi do pisania bądź zwyczajnie nie posiadł tej umiejętności, zostawiając nas w niewiedzy. My jednak wiemy, że naleśnik to danie o dużym potencjale, które jeszcze nie raz nas zaskoczy. A im bardziej wysublimowany farsz, tym naleśniki smaczniejsze. Sposobów na nie jest tyl...

Tak można zużyć nadmiar majonezu

Obraz
       Majonez, czyli kompozycja oleju i jajek jest rzadkim gościem w moim menu. Sporadycznie go używam. Jeżeli jest mi potrzebny to dosłownie kapka, a kapek nie sprzedają. Wówczas muszę kupić cały słoiczek. Tyle, że nie mam do czego później zużyć. Wpadłam na pomysł, aby upiec ciasta z zalegającym w lodówce majonezem. Zutylizowanie go w ten sposób wydało mi się całkiem niegłupie. Zaczęłam wertować kartki z przepisami, bo widziałam że gdzieś wśród nich mam taki zapisany. Jupi, :) Pamięć dopisuje. Majonezowe ciacha wyszły super kształtne. A smak... najlepiej sprawdzić samemu. Jest niezły, a majonez niewyczuwalny. Moje dzieło będzie jutro zapychać żołądki współpracowników, którzy stęsknieni nie, nie za mną, a za moim ciastem:) zbyt często próbują w bardzo delikatny i subtelny sposób dać tego wyraz. Postawiłam wobec takich niedwuznacznych nagabywań nakarmić ich do syta. Niech wcinają na zdrowie. Mnie wystarczy zadowolenie.  CIASTKA Z MA...

Podróże kształcą

Obraz
        Zachęcała Maryla, żeby wsiąść do pociągu byle jakiego . No to wsiadłam, ale bez kamyka w dłoni. Powiózł mnie do innego wymiaru. Spacerując sobie po nieznanych uliczkach miasteczka przydreptałam na rynek i poczułam błogą bezsilność. Klapłam więc w napotkanej kawiarence. Obsługa wręczyła mi do łapy menu. Zamówiłam kawę. Lubię jej aromat, smak i to jak działa na moją podświadomość. Nie byłam pewna czy coś jeszcze do niej mi potrzebne, ale kiedy od niechcenia przewracałam kartki w menu dojrzałam tam "babkę z ryżu". Pomyślałam, że coś takiego chętnie spróbuję. Poza tym ciekawa byłam jak też takie zjawisko wygląda. Pochłonęłam ten wynalazek dość szybko i z każdym kęsem byłam ciekawa jego składników. Powstał problem, przede mną zadanie raczej niewykonalne. Najpierw pomyślałam, żeby kupić porcję na wynos i zabawić się w domu w małego chemika. Rozebrać na czynniki pierwsze i drogą dedukcji dojść co z czym i dlaczego. Z drugiej strony jednak łatwiej zapyt...

Trawka, książka i cisza

Obraz
       Lato to czas, w którym sąsiadom przypomina się, że otwory okienne mogą być otwarte. Proces otwierania jest przerażający. Najpierw cierpią wszystkie żyjątka, które uwielbiają ciemne, stęchłe i wilgotne miejsca. Dostają taką dawkę tlenu, że zdychają od razu. Później rozochocone psy dają swój pierwszy od roku koncert. Od bladego świtu do zmroku. W sumie co się dziwić, muszą przewietrzyć płuca.       Ale to nie koniec sensacji. Tak jak w filmie jest potrzebna do akcji muzyka. Sąsiadom przypomina się, że mają u siebie jakieś urządzenia grające. Więc dają czadu na całe podwórko nie bacząc na godzinę. A co kogo obchodzi, że ktoś przytknął właśnie głowę do poduszki. Jest muzyka, jest impreza! Zatyczki do uszu ledwo dają radę, ale bass przesuwa człowieka po łóżku, tak, że co kilka-kilkanaście minut musi się podciągnąć, by nie spaść.  Letni melomani czują też coś na kształt misji. Kształtują gusta muzyczne oraz zapoznają z najświeższ...