Posty

Wyświetlam posty z etykietą plener

Jak trawka to grill

Obraz
    Wredna ta nasza aura. Nic a nic nas nie rozpieszcza. Ciągle czymś zaskakuje, ale nie tym czego byśmy oczekiwali. Ale w nosie mam jej chimery. W tych dniach brakuje mi mojego przyjaciela, Słońca. Nie załamuje się z tego powodu i kozetki u specjalisty nie zajmuję. Jest jak jest i co ma być to będzie. A jak nie ma się na coś wpływu to bez sensu jest się stresować. Zatem wykorzystuję to co mogę. Ruch, powietrze dobrze robią po zasiedzeniu. Zresztą za miesiąc góry (oby bez śniegu), to o kondycję muszę zadbać. Mykam w plener kiedy się da. Rower, spacery, trekking, nordic walking są całkiem przyjemne, choć mają jeden feler. Jak pocisnę na trasie to czasem dętka i padam. Na brak energii jest lekarstwo. Żarło ^^ W plenerze, na zielonym wypasie obowiązkowy grill. Tyle, że z odpowiedzialnym ludziem. Ostatni taki wypad o mało nie skończyłby się  ukatrupieniem takiego jednego delikwenta.  Padlina doprawiona, gotowa wskoczyć na ruszt, a tu mały zong. NIE MA WĘGL...