Posty

Wyświetlam posty z etykietą mozzarella

Bo na miescie było nie dobre

Obraz
       Będąc na mieście z lekka zgłodniałam, a że nie chciałam wcinać maka czy innej kanapki pokusiłam się i wdepnęłam na spaghetti. Wciskali w ręce ulotki o nowym lokalu, dlaczego nie przetestować. Wystrój nawet miły, czysto, przyjemnie. Za ladą mało lotny sprzedawca. Chciałam zjeść Alfredo, ale okazało się, że widniało tylko w menu na tablicy, zamówiłam więc Carbonada. Przy płaceniu okazało się, że jest droższe niż na tablicy, bo zdążyło już podrożeć, przed zmianą w cenniku.   Dostałam to cacko w pudełku (pierwsza myśl, jem na miejscu, dlaczego nie talerzu?).  Zawartość owego pudełka była mocno gorąca, więc chwilę poczekałam aż uzyska odpowiednią temperaturę. Po pierwszym kęsie oceniłam to jadło już na minus. Makaron, rozgotowany, w sosie więcej mąki niż innych potrzebnych składników, a zamiast boczku szynka. Z niesmakiem wspominam to coś. Oczywiście moja chęć na makaronowe jedzenie nie minęła, więc po powrocie do domu, zakasałam rękawk...

Brykamy w plenerze

Obraz
     Witajcie robaczki… po świętach. Co? Już nie pamiętacie? Przeleciały piorunem, nie? Ech… przy okazji świąt, po cichutku zajumano nam godzinę. Niby nie dużo i przez dodatkowy dzień wolnego myśleli, że nie zauważymy. No nie wyszło!      Ekonomiści swoje, a ja swoje. Ech. Poczekam cierpliwie do października i odbiorę co mi siłą odebrano! Tryb marudzenia wyłączony.      Trzeba się poruszać. Wyjść w plener. Nie ma co siedzieć w domu. Na święta wysprzątane, okna wymyte, choinka w końcu wyniesiona :) A jak wyjdziemy to nie będzie nikogo, kto by znów narobił bałaganu. Zatem wychodźmy na świeże powietrze. A ci co mieszkają w mieście tylko na powietrze ;) Promienie słoneczne nie zatrzymają się na wodo- mrozo- wiatro- opornych kurtkach. Czas odbudować zapasy witaminy D. MIELONE ZAPIEKANE W SZYNCE  SZWARCWALDZKIEJ składniki: 0,5 kg mięsa mielonego z indyka 100 g bekonu 50 g sera mozzarelli świeża papryka czerwona ś...

Tak, to jest pożegnanie

Obraz
       Ej! Ty tam! No, do Ciebie piszę!!! Tak, Ty po drugiej stronie monitora! Że co? Że niby nie jesteś w monitorze? Ależ jesteś. No dobra. Odstaw czułości do urządzeń peryferyjnych i przestań skrolować te strony. Heloo-oł! Mariolka pisze (Paranienormalni nie będą mieli mi za złe, że się im tu gombrowiczowską gębę dorabia... a zresztą jaka para jak ich jest więcej, hę?)        Siedzisz, nudzisz się... a ja mam Ci coś do opowiedzenia. O tym jak inteligencja ze mnie wyszła wraz z odrostami. Nie, nie o tym! No weź! Jeszcze raz.... siedzisz, nudzisz się, a ja Ci opowiem jak można przyjemnie spędzić czas. Z kumpelą lub bez, zależy, czy lubisz się dzielić pysznościami. A to nie byle jakie jadło, bo ono czaruje. Przenosi w inny wymiar, tym, razem jest to Italia, a co. Nie! Niczego nie będziemy palić! Ale wymyśliła, do Italii. I taka transformacja czy teleportacja jest możliwa za sprawą mozzarelli z dodatkiem bazylii (oczy...