Posty

Wyświetlam posty z etykietą szpinak

Grzanki ze szpinakiem

Obraz
  Jeśli ty nie zmienisz nic, nic się nie zmieni... Mark Fisher GRZANKI ZE SZPINAKIEM I JAJKIEM składniki: 1 opakowanie mrożonego rozdrobnionego szpinaku 4 jajka 4 kromki chleba tostowego masło 3 ząbki czosnku sól morska pieprz jogurt naturalny wykonanie: Szpinak rozmrozić, odsączyć z nadmiaru wody. Czosnek obrać, pokroić. Na patelni rozpuścić łyżkę masła podsmażyć czosnek, a następnie dodać szpinak. Doprawić do smaku solą i pieprzem oraz dodać jogurt. Dokładnie wymieszać. Na ułożone na blaszce, która wyłożona jest  papierem do pieczenia, nałożyć szpinak. Uformować go na grzankach tak, aby utworzyć  rancik. Następnie umieścić tam jajko. Tak przygotowane grzanki włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i zapiekać do momentu ścięcia się białka.

Bo zielono mi

Obraz
Kolor zielony jest kolorem natury, a głównym znaczeniem tej barwy jest równowaga. Podobno przebywanie wśród zieleni uspokaja. Mało tego, jeszcze regeneruje siły witalne. Jest to też kolor nadziei i z taką właśnie nadzieją wzięłam się za upieczenie zielonych babeczek. Równowaga we mnie była, bo paćka na babeczki zielenią biła po oczach to i  robota szła bardzo sprawnie. Co prawda nie wiedziałam, co też wyjdzie mi z tego wypieku, ale... z wielką nadzieją czekałam na wynik. I oto moja wiara w zieleń została nagrodzona, bo babeczki wyszły pierwsza klasa. Muszę przyznać znawcom barw, że faktycznie daje on uczucie spełnienia:)                         BABECZKI SZPINAKOWE składniki: 450 g - szpinaku mrożonego rozdrobnionego 3 jajka 1⅓ szklanki – cukru pudru 1⅓ szklanki - oleju 1/3 mąki ryżowej i 1 szklanka mąki bezglutenowej 2 łyżeczki - proszku do pieczen...

Jeszcze chwila i to będzie realne

Obraz
      Patrzę, a moim oczom ukazuje się przepiękny widok. Rzeka z kryształowo czystą wodą, wije się w pięknym zielonym krajobrazie. Gdzieś w dali słychać stukanie dzięcioła. Bardzo dokładnie ten leśny lekarz opukuje drzewko. Przysiadam na brzegu rzeki i wsuwam nogi do wody. Wokół mnie kolorowe kwiaty, w wodzie lilie. Widok jak z bajki. Patrzę w błękitne niebo, po którym przelatują ptaki. Mam obawę, że to mi się śni. Ale nie! Zamykam i po chwili wahania otwieram oczy. Wszystko nadal istnieje i jest realne. Jestem zachwycona i nie mam zamiaru odchodzić z tego miejsca. Nareszcie nigdzie nie muszę gnać, nie mam żadnych terminów, żadnych spotkań. Ten czas jest mój i tylko mój. Oddaję się   śmiało i bezwarunkowo, temu relaksowi. Jest mi tak dobrze, że nic nie jest w stanie zakłócić mojego błogiego stanu. A jednak... coś mi strasznie zaczęło zakłócać tę sielankę. Drażniący sygnał wbijał mi się w uszy. Zburzył mój spokój. Z uroczej scenerii pogonił mnie do kuch...

Samo zdrowie, podobno

Obraz
      Nic tak nie działa na dobre samopoczucie jak pochwała. Kiedy słyszę coś w tym rodzaju „nie chcę zapeszać, ale ostatnio robisz zajebiście dobre sałatki”. Ego zaczyna rosnąć. Tak bardzo, że trudno wbić się w ciuchy. Niby ok, ale jakoś tak dziwnie.       W wolnej chwili siedzę i czytam sobie książkę. Ale trochę ciasno mi z tym ego na jednym fotelu. Nie zrzucisz bydlęcia, bo zaraz wraca. Chcąc nie chcąc, idę do kuchni. Ego głodne pochwał to trzeba czymś je nakarmić. I to nie sałatką. Kolejnymi pochwałami. Sałatka to skutek uboczny. Niby parę słów, które obiektywnie wypowiedziane (i nie próbujcie mi mówić, że jest inaczej) wpływają na subiektywne samopoczucie. Ot, taka pogięta ludzka psychika.       Jestem w kuchni. Zmieniam się z ninję i siekam warzywa, odmierzam przyprawy, knuję z dipem lub sosem, tak by podniebienie eksplodowało ze szczęścia. Tyle, że nie mam ustalonego przepisu. Improwizuję, s...

Bo zwyczajnie, lubię szpinak

Obraz
       Fajnie być "wygonioną"  z pracy - służbowo. W urzędach nawet sprawnie poszło mi załatwianie przytachanych w teczce dokumentów. W drodze powrotnej do pracy, soki żołądkowe zaczęły domagać się czegoś do trawienia. Cóż było robić. Nawet nie ma z kim dyskutować. Wdepnęłam do sklepu i na wejściu przywitał mnie zielony... nie, nie sprzedawca, ale szpinak. Kupiłam tego zielska trochę (biurwy to mają jednak fajnie, jakieś zakupy w czasie pracy się trafią) , oczywiście nie na śniadanie.  W zamyśle miałam wykorzystanie go na obiad. Kołatał mi się po głowie taki soute, z czosnkiem, podsmażony na maśle. Jednak w domu wpadł mi do głowy jeszcze inny pomysł. Widać we własnej kuchni moja kulinarna wyobraźnia pobudza się korzystniej. Suma sumarum, wspomniany szpinak wystąpił w duecie z piersią. Z kurczaka oczywiście:) PIERŚ NADZIEWANA SZPINAKIEM składniki: 1/2 kg świeżego szpinaku (może być mrożony) 3 -4 ząbki czosnku łyżka masła sól zioło...