Posty

Wesołego Halloween.

Obraz
Cukierek albo psikus! Dzieciaki (a żeby tylko one hihi) poprzebierane, wyglądające jak straszydła, strzygi czy inne upiory wykrzykują pod drzwiami 31 października oparte potępieńczo o dzwonek! ;]

Filmowy gulasz

Obraz
Wyobraźnia to straszna rzecz. Siedzi człowiek w domu, czyta jakieś skandynawskie kryminały. Jeden za drugim. I nie dość, że czytanie to przyjemność sama w sobie, ale człowiek może zapoznać się z wieloma scenariuszami, których prozaiczne życie nie dostarcza. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Idziecie do absurdalnie drogiej restauracji. Jecie wszystko co mają najlepsze w menu. Popijacie wino wyprodukowane z bajecznej winiarni, która rocznie produkuje tylko sto butelek. Kiedy już doznaliście transmigracji, gdzie wciągaliście ambrozje i popijaliście nektarem... z wolna, acz nie ubłaganie grawitacja rzeczywistości ściąga w dół. I dup. Kelner pyta, czy życzycie sobie na deser rachunek. Odpowiadacie, że i owszem, ale najpierw idziecie przypudrować nosek w toalecie. Chwilę otwarciu się drzwi toalety, słyszycie bass. Nie, to nie serce, to pierwsze nuty melodii Mission Impossible. Oceniacie pomieszczenie. Kibel odpada - to nie Transpoting. To co? Okienko? Nie jest zamurowane j...

Rosół na niepogodę

Obraz
Za oknem jest całkiem przyjemnie. Mimo że jesień, nie chlupie deszcz jesienny. Jednak jutro, a nawet za chwilę, może się to zmienić. Ech ta pogoda... jest jak kobieta, która nie może zdecydować się, której torebki bardziej potrzebuje, a którą chce :D Dziś ciepło, jutro zimno, pojutrze mokro i wietrznie... Brrr.  To czas , kiedy najbardziej narażeni jesteśmy na wszelkiego rodzaju infekcje. Wsiadam  do tramwaju/autobusu/metra, gdzie połowa pasażerów kicha na lewo i prawo, a druga połowa zakrywa się przed zarazą. Zabawne jest, że można mieć naturalną odporność na repertuar pogodowy, ale na to co ludzie w sobie hodują, już nie za bardzo. Są sposoby, aby wzmocnić odporność. Można przyjmować tran (kapsułki w zupełności sprawę załatwią), wcinać czosnek... że niby to problem w komunikacji miejskiej? Eee, nie wydaje mi się. Chuchnie się na chodzący inkubator chorób i ten ucieknie w panice :D Można też raczyć się dobrym miodkiem (pamiętajcie, żeby nie dodawać go do gorącej herbaty cz...

Takie tam ciekawostki

Obraz
Czy wiesz, że... N iepozorny, mniejszy lub większy ziemniaczek, kartofel, pyra (nazwa w zależności od regionu) jest bardzo zdrowym warzywem. W 1567 roku, Hiszpanie przypłynęli z tą bulwą na pokładzie i tak ziemniak trafił na stoły Europejczyków, a że my cały czas się zbliżamy do Europy to i na naszych talerzach też króluje i to w różnej postaci. Można z niego przyrządzić całkiem sporo różnych  smakołyków. Wdzięczność nasza dla hiszpańskich marynarzy, powinna być ogromna, gdyż obecnie uważamy go już za swojaka i nie można sobie wyobrazić jakby to było, kiedy by go nie było:) Jak się okazuje ziemniak nie jest taki zły. Niektórzy znawcy przeróżnych diet, twierdzą, że tuczący. Możliwe. Ale jego „tuczność” zależy od tego z czym go zajadamy. Jeżeli podajemy w towarzystwie gęstych sosów, to nie sposób zaprzeczyć tym teoriom. Jednak, kiedy sosy i tłusta okrasa idą w odstawkę, to już taki ziemniak jest dużo mniej kaloryczny.   W 100g kartofli gotowanych w wodzie jest bowiem jedynie ...

Wszycy zapomnieli o urlopie, mnie przypomniały o nim zdjęcia, które przeglądałam

Obraz
Niektórzy czas letniego odpoczynku nazywają wakacjami. Dla mnie to nietrafione określenie. Ktoś, kto już zakończył edukację, ma zwyczajnie urlop i niekoniecznie w sezonie letnim :) To ten moment, kiedy olewam budzik, śpię ile chcę i wstaję bez pośpiechu... Bo mogę! Jest bosko. Jednak, aby odczuć faktyczny stan urlopowy należy zmienić miejsce pobytu. Jest to wskazane, żeby odpocząć od widoków, które oglądam lub/i będę oglądać przez resztę roku. Ponieważ uległy mi już wszystkie szczyty górskie, postanowiłam pojechać w tym roku na wybrzeże. Niektórzy twierdzą, że poza leżakowaniem za parawanem, nie ma co tam robić. Mnie akurat leżaki, parawany i inne nadmorskie rekwizyty są zbędne. Nie jestem rasową turystką, która smaży się z wyżej wymienionymi rekwizytami. W nosie mam opaleniznę. Zwyczajnie, za nerwowa jestem :) Ale za to przeszłam wzdłuż i wszerz miejscowość, w której spędzałam urlop. Wybór miałam całkiem fajny, bo mogłam spacerować promenadą nad morzem lub deptakiem nad jeziorem. ...

Paryż może poczekać

Obraz
Paryż może poczekać. Serio. Naprawdę może poczekać. Tak, do końca świata. Ale od początku. Poszłam do kina na film „Paryż może poczekać”. Pełna entuzjazmu. Usiadłam w fotelu. I… Po zakończonym seansie wiedziałam, że zostałam oszukana. Bo to co zostało wyświetlone na kinowym ekranie trudno nazwać filmem. To była reklama Francji. Na dodatek bardzo nieudolna, bo w żaden sposób nie spowodowała, abym chciała zobaczyć ten kraj. Głównym bohaterem filmu nie są ludzie. Tylko sponsor Leica, producent m.in. aparatów kompaktowych. Jednak dla prawdziwego pasjonata fotografii, jakość prezentowanych zdjęć, zrobiona wspomnianym aparatem, zdecydowanie nie zachęci do wydania bagatela 20000 złotych. Koncepcja, by pokazać Francję inaczej niż przez pryzmat Paryża, była fajnym pomysłem. Jednak większość akcji dzieje się w hotelach, na drodze i restauracjach. Francuski bohater wchodzi w rolę przewodnika turystycznego i przynudza z tym samym zapałem jak zawodowiec. Ujęcia są nieprzem...